KONKURS - Wygraj nagrody od TOYO

Lista zwyciężców konkursu "Wygraj nagrody od TOYO"

MIEJSCE I

PIOTR L. Krzeszów

Jedzie Janusz w swym passacie, Passat diesel, wszyscy znacie, Król to wioski niesłychany, Piękny srebrny i zadbany. Jedzie ostro nie oszczędza, Przecież diesel to nie nędza. Wtem ukrócił swe swawole, "kurła łyse te opony moje", Myśli Janusz co tu zrobić, "toż Passata nie chcę obić" TOYO widzę w czym przyczyna, Że on giętki jak sprężyna, Opon nie ma nic w ogóle, Niczym w najnowszej formule. Do serwisu śpieszy prędko, "może wybrać by coś z dentko", Te są ładne ale głośne, W trasie mogą być nieznośne. Tu z kolei za szerokie, Nie wyrobię Ja na ropie. TOYO widzę co spasuje, Bierze komplet, "te kupuje". I nie wybrał byle czego, Dobra półka mój kolego, Na zakrętach lecisz pięknie, Somsiadowi rura zmięknie. Firmy TOYO te gumeczki, W nich to nawet kręcisz beczki. Jedzie Janusz dalej w trasę, I popyla lewym pasem, Bez obawy o Passata, Toż opony pierwsza klasa.

MIEJSCE II

KAMIL K. Tyczyn

Siema, tutaj Kamil, we własnej osobie pospolicie mówiąc TOYO, krótki wiersz, krótka nawijka po wygraną lirycznie goniąc. 26 lat na karku, 8 w zawodzie za kółkiem, lata lecą, kilometry uciekają jak woda z kranu ciurkiem. Wiosna, lato, jesień, zima strach przed kolizją ciągle się mnie ima. Wraz z prędkością wystrzału opony się bojąc, mówię sobie, nie bądź głupi przecież masz TOYO! ;) But na rolce przecież najważniejszy, nie dzięki OC a oponom w furze czuje się bezpieczniejszy. Nie ma co dyskutować poprzeczka zawieszona wysoko jak u Kozakiewiczka, ale TOYO lecąc ponad jej nawet nie dotyka. Bo bezpieczeństwo najważniejsze w naszym fachu, z TOYO na alu nie ma żadnego strachu. Słońce, deszcz, śnieg nic mi nie wadzi, kiedy TOYO po drodze prowadzi. Młody czy stary, nowy czy doświadczony, ze strony TOYO jeszcze nie został zawiedziony. Nie ważne czy sport, rekreacja, styl, jaka technika liczy się przyczepność a to z TOYO jedna klika. Wiec lecę gładko po formularzu, jak TOYO na każdym podłożu, liczę ze kolejny sezon przejadę spokojnie jak fale na morzu. Mając na uwadze bezpieczeństwo swoje i innych, w głowie pełno podróży wielogodzinnych, wypadkową hamowania prędkość, odległość oceniam, TOYO nie ma sobie równych, za to doceniam. Z humorem, prawdę może krótką ale intensywną w doświadczenia wam mowie, ale razem z TOYO działamy w jednym klubie. Bezpieczeństwo na drogach jest w rękach kierowców, ale to na czym jedziemy oddajmy do TOYO fachowców. Dobra opony mieszanka oraz trwałość, doprowadzi nas kilometrami do tego co w życiu nazywamy szczęśliwą i spokojną starość. Bez strachu przez miasto o niespodziewane ,,czerwone,, bo przy hamowaniu, twardo, stabilnie liniowo a nie d**a w każdą stronę ;) Optymistycznym akcentem kończę swój krótki TOYO Kamil monolog, mam nadzieje niedługo w nowych ,,laczkach,, furą stojąc :D Pozdrawiam i wielu bezpiecznych zakrętów na drogach życzę, kierowca kieruje ale TOYO prowadzi wszystkim krzyczę :) Szerokości ! ;)

MIEJSCE III

ŁUKASZ W. Koszalin

Nadszedł dzień, w którym wraz z przyjaciółmi wyruszamy na wycieczkę w polskie góry - Karpaty. Zawsze chcieliśmy spędzić zimowy urlop na południu Polski, przemierzać górskie szlaki, napić się prawdziwego grzańca i zjeść góralskiego oscypka, wszystko to w pięknym zimowym i śnieżnym klimacie. Auto przygotowane do podróży, wszyscy spakowani, zatem w drogę! Drogę zaplanowaliśmy tak, by zrobić postój na Izdebkach, legendarnym polskim Touge, gdzie co rok są odbywane Drift Show. Zafascynowani tą wymagającą trasą, oraz piękną okolicą, nie mogliśmy jej przeoczyć, a tym bardziej nie przetestować swoich umiejętności na własnej skórze. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zrobiliśmy szybki postój na jedzenie. Po krótkim odpoczynku skierowaliśmy się na Izdebskie serpentyny. Nakręceni tą sytuacją, długo nie zwlekaliśmy i ruszyliśmy moim BMW trasą polskiego Touge. Szybko naszą adrenalinę ostudziło wypadnięcie z trasy, niestety opony nie poradziły sobie i mimo dobrej reakcji, nie miałem szans wybronić trzeciego zakrętu. Co teraz robić? Przyjaciel zadzwonił po lawetę i zostało nam czekać na pomoc. Po chwili przyjeżdża laweta. Oczom nam ukazuje się Paweł Grosz, który przyjechał testować swoją nowo wybudowaną TOYOtę. Nie dowierzaliśmy naszym oczom, sam Paweł, kierowca DRIFT PATRIOT przyjechał nam pomóc. Na lawecie spakowany następca Dzika, wraz z 4 kompletami opon zimowych TOYO, tak by podołać nawet najcięższym warunkom na drodze. Paweł nas wyciągnął, chwile pogadaliśmy. Powiedziałem mu, że chcieliśmy spróbować naszych sił na tej trasie, w końcu to polskie Touge, jednakże długo się nie nacieszyliśmy zabawą, gdyż wypadliśmy z toru, a resztę już sam widział. Paweł bez jakiegokolwiek zawahania rozpiął 1 komplet kół, na których był założony świeży zestaw opon zimowych TOYO Tires. Poręczył, że te opony na pewno sprostają tej trasie, tym bardziej że na oponach TOYO jeżdżą drifterzy nie tylko z Polski, ale także Irlandii, Węgier, czy nawet USA. Po zamontowaniu kół, zrobiliśmy z Pawłem testowy przejazd, by poznać charakterystykę jazdy na nowym ogumieniu. Pierwsza rzecz, na którą zwróciłem uwagę, to ogromna przyczepność, nawet na oblodzonych fragmentach drogi. Auto na prawdę prowadziło się jak po szynach, przy czym przyczepność podczas hamowania była niemalże całkowicie podobna do przyczepności letnich opon na suchej drodze! Niesamowite! Paweł jako zawodowy kierowca, podrzucił parę przydatnych rad i wskazówek, które z pewnością przydadzą się na drodze. Na koniec tego spotkania, po przejechaniu kilku "rund" na Izdebkach, miałem okazję zasiąść na prawym fotelu TOYOty Pawła i poczuć się jak na prawdziwych zawodach drifterskich. Mimo tak wielkiej mocy, opony TOYO dawały radę, co tylko dobrze świadczy o klasie tej marki i opon przez nich produkowanych. Na koniec dnia zbiliśmy piątki, otrzymaliśmy autografy i pocykaliśmy kilka wspólnych zdjęć. Tak właśnie skończył się pierwszy dzień naszego wyjazdu za miasto ze znajomymi. Ten dzień na pewno dobrze zapamiętamy, nie tylko dlatego, że nieoczekiwanie stał się najlepszym elementem całego wyjazdu, nie tylko że mieliśmy niechcianą przygodę, lecz także że spotkaliśmy Pawła, znakomitego kierowcę, który nam pomógł i rzucił nam cenne wskazówki dotyczące jazdy. Ale przede wszystkim dlatego, że opony marki TOYO, które dał nam Paweł, uświadomiły nam, jak bardzo ważna jest wysokiej klasy opona zimowa w zimowych warunkach. Cechy takie jak przyczepność czy droga hamowania są bardzo istotne w codziennym poruszaniu się na drogach, zatem są bardzo istotne, a opony TOYO właśnie się tym cechuje!
Jedzie Janusz w swym passacie, Passat diesel, wszyscy znacie, Król to wioski niesłychany, Piękny srebrny i zadbany. Jedzie ostro nie oszczędza, Przecież diesel to nie nędza. Wtem ukrócił swe swawole, "kurła łyse te opony moje", Myśli Janusz co tu zrobić, "toż Passata nie chcę obić" TOYO widzę w czym przyczyna, Że on giętki jak sprężyna, Opon nie ma nic w ogóle, Niczym w najnowszej formule. Do serwisu śpieszy prędko, "może wybrać by coś z dentko", Te są ładne ale głośne, W trasie mogą być nieznośne. Tu z kolei za szerokie, Nie wyrobię Ja na ropie. TOYO widzę co spasuje, Bierze komplet, "te kupuje". I nie wybrał byle czego, Dobra półka mój kolego, Na zakrętach lecisz pięknie, Somsiadowi rura zmięknie. Firmy TOYO te gumeczki, W nich to nawet kręcisz beczki. Jedzie Janusz dalej w trasę, I popyla lewym pasem, Bez obawy o Passata, Toż opony pierwsza klasa.
Siema, tutaj Kamil, we własnej osobie pospolicie mówiąc TOYO, krótki wiersz, krótka nawijka po wygraną lirycznie goniąc. 26 lat na karku, 8 w zawodzie za kółkiem, lata lecą, kilometry uciekają jak woda z kranu ciurkiem. Wiosna, lato, jesień, zima strach przed kolizją ciągle się mnie ima. Wraz z prędkością wystrzału opony się bojąc, mówię sobie, nie bądź głupi przecież masz TOYO! ;) But na rolce przecież najważniejszy, nie dzięki OC a oponom w furze czuje się bezpieczniejszy. Nie ma co dyskutować poprzeczka zawieszona wysoko jak u Kozakiewiczka, ale TOYO lecąc ponad jej nawet nie dotyka. Bo bezpieczeństwo najważniejsze w naszym fachu, z TOYO na alu nie ma żadnego strachu. Słońce, deszcz, śnieg nic mi nie wadzi, kiedy TOYO po drodze prowadzi. Młody czy stary, nowy czy doświadczony, ze strony TOYO jeszcze nie został zawiedziony. Nie ważne czy sport, rekreacja, styl, jaka technika liczy się przyczepność a to z TOYO jedna klika. Wiec lecę gładko po formularzu, jak TOYO na każdym podłożu, liczę ze kolejny sezon przejadę spokojnie jak fale na morzu. Mając na uwadze bezpieczeństwo swoje i innych, w głowie pełno podróży wielogodzinnych, wypadkową hamowania prędkość, odległość oceniam, TOYO nie ma sobie równych, za to doceniam. Z humorem, prawdę może krótką ale intensywną w doświadczenia wam mowie, ale razem z TOYO działamy w jednym klubie. Bezpieczeństwo na drogach jest w rękach kierowców, ale to na czym jedziemy oddajmy do TOYO fachowców. Dobra opony mieszanka oraz trwałość, doprowadzi nas kilometrami do tego co w życiu nazywamy szczęśliwą i spokojną starość. Bez strachu przez miasto o niespodziewane ,,czerwone,, bo przy hamowaniu, twardo, stabilnie liniowo a nie d**a w każdą stronę ;) Optymistycznym akcentem kończę swój krótki TOYO Kamil monolog, mam nadzieje niedługo w nowych ,,laczkach,, furą stojąc :D Pozdrawiam i wielu bezpiecznych zakrętów na drogach życzę, kierowca kieruje ale TOYO prowadzi wszystkim krzyczę :) Szerokości ! ;)
Nadszedł dzień, w którym wraz z przyjaciółmi wyruszamy na wycieczkę w polskie góry - Karpaty. Zawsze chcieliśmy spędzić zimowy urlop na południu Polski, przemierzać górskie szlaki, napić się prawdziwego grzańca i zjeść góralskiego oscypka, wszystko to w pięknym zimowym i śnieżnym klimacie. Auto przygotowane do podróży, wszyscy spakowani, zatem w drogę! Drogę zaplanowaliśmy tak, by zrobić postój na Izdebkach, legendarnym polskim Touge, gdzie co rok są odbywane Drift Show. Zafascynowani tą wymagającą trasą, oraz piękną okolicą, nie mogliśmy jej przeoczyć, a tym bardziej nie przetestować swoich umiejętności na własnej skórze. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zrobiliśmy szybki postój na jedzenie. Po krótkim odpoczynku skierowaliśmy się na Izdebskie serpentyny. Nakręceni tą sytuacją, długo nie zwlekaliśmy i ruszyliśmy moim BMW trasą polskiego Touge. Szybko naszą adrenalinę ostudziło wypadnięcie z trasy, niestety opony nie poradziły sobie i mimo dobrej reakcji, nie miałem szans wybronić trzeciego zakrętu. Co teraz robić? Przyjaciel zadzwonił po lawetę i zostało nam czekać na pomoc. Po chwili przyjeżdża laweta. Oczom nam ukazuje się Paweł Grosz, który przyjechał testować swoją nowo wybudowaną TOYOtę. Nie dowierzaliśmy naszym oczom, sam Paweł, kierowca DRIFT PATRIOT przyjechał nam pomóc. Na lawecie spakowany następca Dzika, wraz z 4 kompletami opon zimowych TOYO, tak by podołać nawet najcięższym warunkom na drodze. Paweł nas wyciągnął, chwile pogadaliśmy. Powiedziałem mu, że chcieliśmy spróbować naszych sił na tej trasie, w końcu to polskie Touge, jednakże długo się nie nacieszyliśmy zabawą, gdyż wypadliśmy z toru, a resztę już sam widział. Paweł bez jakiegokolwiek zawahania rozpiął 1 komplet kół, na których był założony świeży zestaw opon zimowych TOYO Tires. Poręczył, że te opony na pewno sprostają tej trasie, tym bardziej że na oponach TOYO jeżdżą drifterzy nie tylko z Polski, ale także Irlandii, Węgier, czy nawet USA. Po zamontowaniu kół, zrobiliśmy z Pawłem testowy przejazd, by poznać charakterystykę jazdy na nowym ogumieniu. Pierwsza rzecz, na którą zwróciłem uwagę, to ogromna przyczepność, nawet na oblodzonych fragmentach drogi. Auto na prawdę prowadziło się jak po szynach, przy czym przyczepność podczas hamowania była niemalże całkowicie podobna do przyczepności letnich opon na suchej drodze! Niesamowite! Paweł jako zawodowy kierowca, podrzucił parę przydatnych rad i wskazówek, które z pewnością przydadzą się na drodze. Na koniec tego spotkania, po przejechaniu kilku "rund" na Izdebkach, miałem okazję zasiąść na prawym fotelu TOYOty Pawła i poczuć się jak na prawdziwych zawodach drifterskich. Mimo tak wielkiej mocy, opony TOYO dawały radę, co tylko dobrze świadczy o klasie tej marki i opon przez nich produkowanych. Na koniec dnia zbiliśmy piątki, otrzymaliśmy autografy i pocykaliśmy kilka wspólnych zdjęć. Tak właśnie skończył się pierwszy dzień naszego wyjazdu za miasto ze znajomymi. Ten dzień na pewno dobrze zapamiętamy, nie tylko dlatego, że nieoczekiwanie stał się najlepszym elementem całego wyjazdu, nie tylko że mieliśmy niechcianą przygodę, lecz także że spotkaliśmy Pawła, znakomitego kierowcę, który nam pomógł i rzucił nam cenne wskazówki dotyczące jazdy. Ale przede wszystkim dlatego, że opony marki TOYO, które dał nam Paweł, uświadomiły nam, jak bardzo ważna jest wysokiej klasy opona zimowa w zimowych warunkach. Cechy takie jak przyczepność czy droga hamowania są bardzo istotne w codziennym poruszaniu się na drogach, zatem są bardzo istotne, a opony TOYO właśnie się tym cechuje!